Księga Hioba
Odpowiedź Hioba: Tylko umęczony zna swą nędzę
Słusznie narzekam
6
1 Wówczas zabrał głos Hiob i rzekł:
2 «Gdyby zważono dokładnie mój ból,
a moje biedy razem byłyby na szali!
3 Cięższe są one teraz niż piasek morski, 5 ,19 Przysłowie liczbowe; zob. przyp. do Prz 6 ,16 -19 . 5 ,23 Była to największa przeszkoda przy orce.
stąd nierozważne me słowa.
4 Bo tkwią we mnie strzały Wszechmogącego,
których jady wchłania moja dusza,
strach przed Bogiem na mnie naciera.
5 Czy onager ryczy na murawie
lub mruczy wół, gdy ma paszę?
6 Czy miła potrawa bez soli,
a sok malwy 6 ,6 Wyraz różnie tłum.: „surowe białko jajka” lub „sok” różnych roślin. czy w smaku przyjemny?
7 Moja dusza nie ważyła się tego dotknąć,
a to się stało wstrętnym mym pokarmem.
Wzdycham do śmierci
8 Któż da mi to, o co proszę?
Niech Bóg mi da to, czego się spodziewam!
9 Oby Bóg zechciał mnie zmiażdżyć,
wyciągnąć rękę i przeciąć pasmo mych dni.
10 Przez to już doznałbym ulgi
i rozradował w bezlitosnej udręce,
że nie wzgardziłem słowami Świętegos.
11 Co siłą jest dla mnie, by przetrwać?
Jakiż mój kres, bym wytrwał cierpliwie?
12 Czy moja siła z kamienia?
Czy ja mam ciało ze spiżu?
13 Zaiste nie ma dla mnie pomocy,
zabrano ode mnie zaradność 6 ,13 Inni oba zdania traktują jako pytajne („czy?”).,
daleki ode mnie ratunek.
Bracia mnie zawiedli
14 Zrozpaczonemu potrzeba pomocy od bliźnich,
bo porzuci on cześć Wszechmocnego 6 ,14 Wiersz różnie tłum..
15 Bracia moi zawiedli jak wody potoku,
jak łożyska potoków znikają;
16 od lodu są one zmącone,
śnieg się nad nimi rozpuścił.
17 W czasie letniego upału wysychają,
od gorąca znikają ze swych łożysk 6 ,17 Mowa o potokach (arab.: wadi), które w zimie są pełne wody, a wysychają na wiosnę, gdy deszcz przestaje padać..
18 Ze swych dróg karawany zbaczają,
w pustyni zagłębią się, zginą 6 ,18 Ponieważ przypuszczali, że w tym miejscu znajdą strumyk, gdzie mogliby napoić zwierzęta. Tymczasem strumyk wysechł, a innego na tej pustyni nie znajdą. Hiob się podobnie zawiódł, przypuszczając, że za ich kurtuazją kryje się ludzkie uczucie.:
19 podróżni z Temy 6 ,19 „Tema” – znana oaza w północnej Arabii; „sabejscy” – por. 1 ,15 ; Rdz 10 ,7 . wzrok natężają,
mają w nich nadzieję wędrowcy sabejscy.
20 Wstyd im, że mieli już pewność,
doszli do nich i są zmieszani.
21 Tym wy jesteście dla mnie,
przeraża was moje nieszczęście.
Niesprawiedliwy sąd
22 Czyż mówiłem: Dajcie mi coś,
wykupcie mnie swoim bogactwem?
23 Uwolnijcie z ręki ciemięzcy,
wykupcie mnie od okrutników?
24 Wskazania dajcie – zamilknę,
a w czym zbłądziłem, pouczcie.
25 Ile mocy w słowach szczerych!
A cóż poprawią wasze sądy? 6 ,25 Stych różnie tłum.
26 Czyż chcecie ganić same słowa –
mowy zrozpaczonego na wiatr [rzucane]?
27 A wy sierotę gubicie, [los] byście rzucali
i swoim kupczyli przyjacielem!
28 A teraz popatrzcie na mnie:
a wobec was nie skłamię.
29 Nawróćcie się, niech zło zaniknie,
nawróćcie się: jeszcze [trwa] moja prawość 6 ,29 Osądzacie fałszywie, bo mi wmawiacie przewinienie, którego mi sumienie nie wyrzuca. Stych drugi różnie tłum..
30 Czyż język mój jest występny?
Czy podniebienie grzechu nie rozezna?

















